Bateria w telefonie to bezsprzecznie najsłabszy punkt współczesnych smartfonów. Co nam po wyświetlaczu Super AMOLED, 8gb RAM i 8-rdzeniowym procesorze, skoro po roku - półtora użytkowania będą one wymagały ładowania dwa razy dziennie? Ano nic. Na szczęście takiej sytuacji można uniknąć - wystarczy wiedzieć jak działa bateria w smartfonie, co lubi i czego nie lubi. A potem zastosować to w praktyce.

Na wstępie zaznaczę, iż poniższe słowa odnoszą się nie tylko do smartfonów, ale także tabletów, laptopów, powerbanków i innych urządzeń z ogniwami litowo - jonowymi czy litowo - polimerowymi.

Cykl życia ogniw litowo - jonowych

Większość urządzeń, które trzymasz w kieszeni albo plecaku zasilają ogniwa litowo - jonowe (zwane potocznie bateriami), które możesz ładować i rozładowywać w dowolnym momencie i przez dowolny czas. To wiesz. Być może jednak nie wiesz, że każda bateria ma swój "cykl życia". Na początku działa z pełną wydajnością - właśnie dlatego smartfon kupiony w sklepie ładujesz nawet co drugi dzień. Z biegiem czasu pojemność ogniw spada, a Ty telefon ładujesz coraz częściej. W końcu bateria umiera i jej naładowanie staje się niemożliwe.

Czas życia ogniw litowo - jonowych mierzy się w cyklach pełnego ładowania - rozładowania. Inaczej: liczbą rozładowań baterii, po których jej pojemność spada do określonego poziomu. Jeżeli naładujesz smartfon do pełna, a potem rozładujesz go np. do 10% - zużywasz 1 cykl życia. Każda bateria posiada określoną liczbę cykli, które może przeżyć. W zależności od jej jakości może to być np. 300, 500 czy 1000 pełnych cykli ładowania - rozładowania.

Po osiągnięciu tej liczby ogniwo umiera. Problemy jednak zaczynają się wcześniej, ponieważ już po przekroczeniu mniejszej liczby cykli maksymalna pojemność baterii zaczyna spadać. Przykładowo, bateria X może być zaprojektowana tak, że po osiągnięciu 250 cykli jej pojemność spadnie do 80% początkowej wartości. Zakładając, że ładujesz swój telefon raz dziennie, łatwo policzyć, że po mniej więcej roku będzie on działał o 20% krócej niż na początku!

Jak poprawnie ładować telefon?

Proces starzenia się baterii w telefonach na szczęście można opóźnić. Wystarczy zapamiętać sobie dwa proste fakty o tym co lubią ogniwa litowo - jonowe:

  1. Bateria najlepiej "czuje się" będąc naładowana w około 50%, szerzej - w przedziale od 50 do 70%
  2. Bateria najlepiej "czuje się" w temperaturze pokojowej - około 20 stopni

Z pierwszego punktu wynika kilka rzeczy. Przede wszystkim absolutnie nie należy całkowicie rozładowywać baterii. A nawet więcej: nie należy dopuszczać do sytuacji, w której poziom naładowania spadnie do niskich wartości rzędu 10-20%. Lepiej rozpocząć ładowanie wcześniej: od poziomu 40-50%. Równie wcześnie warto je zakończyć - zamiast czekać aż na wyświetlaczu pojawi się 100%, odłączmy ładowarkę już przy 80-90%. Jak łatwo się domyślić niezalecane jest pozostawianie telefonu podłączonego do ładowarki na noc, tak samo jak ciągłe podłączenie podczas jazdy samochodem - wówczas telefon pozostawiamy w stanie pełnego naładowania przez wiele godzin. A tego przecież nie chcemy.

Druga sprawa to kwestia temperatury. Oczywistym jest, że telefonu nie należy trzymać na słońcu ani na mrozie (przy temperaturach rzędu minus 15-20 stopni, smartfon ma pełne prawo całkowicie się wyłączyć, niezależnie od poziomu naładowania - ze względu na zachodzące w baterii procesy chemiczne). Mniej oczywiste jest "zarządzanie temperaturą" podczas ładowania. Warto tutaj zwrócić uwagę na kilka rzeczy:

  • Telefon najlepiej ładować wewnątrz, w zacienionym i otwartym miejscu, najlepiej bez etui - wszystko po to aby maksymalnie obniżyć temperaturę podczas ładowania.
  • Co do zasady, ładowanie telefonu niższym natężeniem prądu (np. 1A) jest lepsze niż ładowanie natężeniem wyższym (np. 2A). Przy mniejszym natężeniu bateria mniej się nagrzewa (z drugiej strony ładowanie trwa dłużej).
  • Ładowarki indukcyjne (bezprzewodowe) są dla baterii rozwiązaniem fatalnym - ogniwa osiągają wówczas bardzo wysokie temperatury.
  • Technologie szybkiego ładowania tj. Quick Charge czy Dash Charge również podwyższają temperaturę procesu ładowania, a więc również skracają żywotność ogniw.

Telefon też ma znaczenie

Co ciekawe żywotność baterii w smartfonie zależy też w pewnym sensie od... samego telefonu. To jaki telefon wybierzemy wpływa na to jak często będziemy go ładować. A więc jak szybko będziemy zużywać kolejne cykle ładowania.

Po pierwsze, jeżeli szukasz smartfona na lata, warto wybrać model z baterią o dużej pojemności. Jest to najprostszy sposób żeby ograniczyć częstotliwość ładowania. Wiem to po sobie: mój Moto X Play z baterią 3630 mAh, ładowany od nowości co dwa dni, po 17 miesiącach ma się świetnie i ciągle wytrzymuje ponad 40 godzin na jednym ładowaniu. I nic dziwnego: przez około 500 dni użytkowania był ładowany tylko jakieś 250 razy, czyli ma przed sobą jeszcze trochę życia, choć pojemność baterii zacznie pewnie powoli spadać (na szczęście ma z czego: 3630 mAh to kawał baterii).

Po drugie, wydaje się, że dłuższy czas życia baterii cechuje... gorsze telefony. To jednak logiczne: gorszy wyświetlacz, słabsze podzespoły, mniej funkcji - to wszystko sprawia, że smartfon pobiera mniej energii, a więc ładujesz go rzadziej. Tym samym jego bateria żyje dłużej. Oczywiście to rozwiązanie dla tych z Was, którym wystarczą telefony za 1000 - 1500 złotych, zamiast najnowszych flagowców kosztujących 3x tyle. Przyznam się, że sam należę do tej grupy.

Tyle od nas. Kończąc dodam jeszcze żeby po przeczytaniu tego tekstu zachować zdrowy rozsądek: używanie smartfona czy laptopa ma być przede wszystkim wygodne, co oznacza że nie można sztywno stosować się do wszystkich powyższych punktów. Niemniej stosowanie choćby niektórych wskazówek, od czasu do czasu, pozwoli Wam utrzymać baterię swojego urządzenie w jako takiej kondycji dłużej niż do tej pory.