Kiedyś sprawa była prosta: aby szybciej naładować telefon wystarczyło kupić mocniejszą ładowarkę, czyli taką, która ma więcej amperów (A). Port USB 2.0 ma przykładowo 0.5A, a tradycyjne ładowarki 1A lub 2A. Im tych amperów, więcej, tym smartfon ładuje się szybciej. Proste i logiczne. Tak było do czasu, gdy wymyślono technologie szybkiego ładowania, przez które wszystko się skomplikowało.

Technologiczny chaos

Przykład z amperami wciąż pozostaje oczywiście aktualny, pod warunkiem, że nie korzystamy z funkcji szybkiego ładowania w naszych smartfonach. Jeżeli korzystamy, a warto to robić bowiem możemy w ten sposób skrócić czas ładowania nawet o 50% w stosunku do zwykłych ładowarek, sprawa się komplikuje. Dlaczego?

Ano dlatego, że każdy z producentów telefonów (lub podzespołów do nich) rozwija własną technologię szybkiego ładowania. Efekt jest taki, że mamy na rynku takich technologii wiele, a każda współpracuje tylko z konkretnymi modelami smartfonów. Tak więc kupując ładowarkę X może się okazać, że owszem, ładuje ona szybko, ale np. tylko niektóre telefony Huawei.

Chaos dodatkowo potęguje nazewnictwo. Producenci nazywają swoje pomysły bardzo podobnie np. Quick Charge, Dash Charge, Super Charge, a ponadto wypuszczają kolejne wersje swoich technologii. I jak się w tym wszystkim nie pogubić? Spróbujmy to uporządkować.

Quick Charge: najpopularniejsza technologia szybkiego ładowania

Najpopularniejszym i najbardziej uniwersalnym rozwiązaniem stosowanym obecnie jest technologia Quick Charge, stworzona przez firmę Qualcomm, dostawcą m.in. procesorów do smartfonów. Jest ona obecna na rynku w czterech wersjach: 1.0, 2.0, 3.0, 4.0. Przy czym warto zaznaczyć, że w chwili pisania tego artykułu, liczą się w zasadzie tylko wersje 2.0 i 3.0, dwie pozostałe są praktycznie nieużywane (1.0 wyszła już z użycia, zaś 4.0 dopiero do powszechnego użycia wejdzie).

Quick Charge umożliwia szybkie ładowanie telefonu dzięki zwiększeniu napięcia ładowania w początkowej fazie procesu ładowania. Dzięki temu w ciągu pół godziny ładowania, możesz osiągnąć 50 - 70% naładowania baterii. Później tempo spada, ale różnica w porównaniu do tradycyjnych ładowarek i tak jest duża.

Z technologii Quick Charge korzysta wielu czołowych producentów smartfonów, na czele z Samsungiem. W przypadku Samsunga możemy spotkać się jednak z inną nazwą: Adaptive Fast Charging. Technologia ta stanowi rozwinięcie Quick Charge 2.0 i jest z nią kompatybilna. Oznacza to, że szybkie ładowarki Samsunga wyposażone w Adaptive Fast Charging możemy śmiało wykorzystać do ładowania innych telefonów obsługujących Quick Charge. I odwrotnie.

Oprócz Samsunga, w Quick Charge wyposażone są wybrane telefony marek takich jak HTC, LG, Sony, Nokia, Xiaomi, ZTE, Moto czy Asus (w przypadku marki Moto, znowu możemy spotkać się z nieco inną nazwą: Turbo Charge). Uniwersalność tej technologii jest więc całkiem spora, choć niektóre firmy się z niej wyłamały.

Ładowarki Quick Charge znajdziesz w ofercie naszego sklepu w wersji:

Chińczycy idą własną drogą

Na powyższej liście rzuca się w oczy przede wszystkim brak Huaweia. Nieprzypadkowo. Chiński gigant zastosował zupełnie odmienne podejście do szybkiego ładowania: zamiast przyspieszać proces przez zwiększanie napięcia prądu, zwiększył jego natężenie. Efektem jest technologia Super Charge, obecna w wybranych telefonach Huawei. Jej zaletą jest bez wątpienia mniejsze nagrzewanie się smartfona w trakcie ładowania (co na pewno korzystnie wpływa na żywotność baterii). Odbywa się to niestety kosztem braku kompatybilności: ładowarką Super Charge naładujesz tylko telefony Huawei.

Podobnie jak Huawei, na własne rozwiązania zdecydowała się także debiutująca w Polsce chińska marka Oppo. W jej przypadku mamy do czynienia z technologią o nazwie VOOC, która również opiera się na ładowaniu wyższym natężeniem prądu. Powiązana z nią marka OnePlus korzysta z kolei z szybkiego ładowania o nazwie Dash Charge. Obie te technologie są kompatybilne tylko i wyłącznie z tymi konkretnymi markami telefonów.

USB-C Power Delivery: przyszłość szybkiego ładowania?

Jak już pewnie zdążyłeś się zorientować na rynku szybkiego ładowania panuje obecnie niezły bałagan. Jest jednak szansa, że wkrótce się on skończy. Światełkiem w tunelu jest standard USB-C z rozwinięciem Power Delivery.

USB-C to nazwa nowego rodzaju portu, który od roku czy dwóch pojawia się we wszystkich nowych smartfonach. Gniazdo to jest obustronne, umożliwia szybszy transfer danych oraz przepływ większej mocy: nawet do 100W! Oznacza to moc dużo większą niż najszybsze obecnie ładowarki, niezależnie od zastosowanej w nich technologii szybkiego ładowania.

Standard Power Delivery jest przyszłością szybkiego ładowania. Jest na tyle uniwersalny, że można wykorzystać go do ładowania nie tylko telefonów, ale także tabletów czy nawet laptopów. I to wszystkich marek: standard ten jest standardem otwartym, dzięki czemu może korzystać z niego Samsung, Apple, Huawei i cała reszta. Należy jedynie pamiętać, że technologia ta dostępna jest wyłącznie dla portów USB-C (tzn. ładowarka musi mieć wyjście USB-C Power Delivery). Na tym rozwiązaniu już obecnie bazuje szybkie ładowanie iPhone'ów od numeru 8 w górę.

Ładowarkę Power Delivery mamy oczywiście w ofercie Frago.pl ;)